Do czego przydaje się bieganie...

Portret użytkownika Michał

Jest wiele powodów, dla których ludzie biegają. Jedni lubią oderwać się od codziennych kłopotów, zostawić z tyłu swoje troski i zmartwienia, inni zaś uwielbiają stan wewnętrznego samozadowolenia po solidnie wykonanej jednostce treningowej. Jedni lubią rekreację na świeżym powietrzu a inni ciężko pracują na przyszłe sukcesy w zawodach. Ja za to uwielbiam podróże. Jestem szczęśliwy, gdy mam możliwość odwiedzić miejsce, w którym jeszcze nie byłem, obojętnie czy będą to lasy w okolicach Głoskowa, czy rozlewiska Dunaju. A takie i inne miejsca cudownie zwiedza się na własnych nogach. Ktoś powie, że znacznie wygodniej można robić to na rowerze i nie sposób się z tym zdaniem nie zgodzić. Niestety zabranie w służbową delegację, czy na letnią wycieczkę do samolotu roweru może być odrobinę kłopotliwe. Znacznie bardziej, niż zabranie ze sobą butów i sportowego ubioru.  Jest głęboka mądrość ludowa w przysłowiu "Kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje" i dlatego też będąc gdzieś, gdzie jeszcze nie byłem staram się zerwać z łóżka skoro świt. Czasami jest to trudne, szczególnie jeśli następuje bezpośrednio po nocnej imprezie integracyjnej, ale z doświadczenia wiem, że warto. Jak mawiają starzy biegacze - "każdy kac mija po pięciu kilometrach". Zwykły "biegowy turysta" może śmiało założyć sobie nawet piętnastokilometrowy dystans wycieczki, która spokojnie zamknie się w dwóch godzinach nawet z przygodami na trasie. A przygody mogą być różniste. Od mostu, który powinien być, a od dziesięciu lat istnieje tylko na mapie, przez skrót, która nie wiadomo dlaczego wydłużył dwukrotnie cały dystans aż do sytuacji, w których należy komuś udzielić pomocy. "Turystyka biegowa" ma jeszcze jedną niespotykaną zaletę. Z racji rozwijanych prędkości nie umykają człowiekowi szczegóły, obok których rowerzysta przejechałby nieświadomie. Daje możliwość prawdziwych przeżyć przestrzeni. Biegacz w obcym miejscu nie jest widzem w kinie - jak kierowca samochodu. On jest aktorem w teatrze! W kolejnych odcinkach tego bloga spróbuję opisać kilka tego typu wycieczek. Mam nadzieję, że oprócz autora zainteresują one kogokolwiek. Ps. Bloga na stronie Truchtacz.pl może prowadzić każdy zarejestrowany użytkownik. Wystarczy tylko mieć o czym pisać ; ) pozdrawiam,    Michał Łubian