Wielki Finał IV Grand Prix Ziemi Garwolińskiej za nami

Dobiegła końca IV edycja Grand Prix Ziemi Garwolińskiej. Nadszedł więc czas na podsumowanie wszystkiego co wydarzyło się od kwietnia do pażdziernika tego roku.

Poziom sportowy biegaczy z Garwolina to temat na osobny artykuł, wszyscy wiemy, że zawodnicy z podium GP są w stanie walczyć o najwyższe miejsca w każdej sportowej imprezie w Polsce, a jak pokazał ostatnio Łukasz Świesiulski - za granicą również. Tuż a nimi są już młodzi utalentowani biegacze Wilgi a nawet i Truchtacza. Cieszymy się z tego niezmiernie, ale jednocześnie zdajemy sobie również sprawę z faktu, że bieg robi się trochę dla "zawodowców" i nie każdy lubi być dublowany na trasie. Cierpi na tym frekwencja, a jak sięgam pamięcią, GPZG powstawało z myślą o popularyzacji biegania w Garwolinie. Udało się to doskonale w przypadku dzieci, ale dorośli, a szczególnie biegające panie, wybierają raczej samotne przemierzanie ulic naszego miasta niż sportową zabawę w GP. No cóż, życie samo podsuwa nam cel na przyszłą edycję.

Organizacyjnie czujemy, że osiągnęliśmy już pewien poziom, który powoduje, że zawody nie są ciężką pracą, tylko raczej spotkaniem ludzi, których łączy pasja biegania. Jesteśmy sprawniejsi, co pozwoliło nam ostatnio np. przyspieszyć start biegu głównego o 30 minut. Jest więcej sprzętu i doświadczonych ludzi, którzy doskonale wiedzą co robić, by zawody przebiegały płynnie - tu wielkie, naprawdę wielkie podziękowania dla Truchtaczy i pracowników CSiK. Mamy bardzo fajną oprawę zawodów ze zdjęciami Justyny Dybcio i pompowaną bramą Twojego Głosu. Pewnie niewiele osób zauważyło, ale mamy również nowe numery startowe drukowane na papierze niezniszczalnym. Cel na rok przyszły - byłoby świetnie pozyskać jakiś prosty system pomiaru czasu.

Na koniec spraw organizacyjnych specjalne podziękowania dla Mirka Nowickiego i strażaków, którzy po awarii zasilania, dowieźli nam generator i tym samym uratowali niedzielne zawody. 

Zdjęcia Justyny:

https://goo.gl/photos/BK8RHJUP4QPbBeDN7

Wyniki czwartego biegu:

Poniżej zapraszam do zapoznania się z końcowymi wynikami cyklu GPZG. Można powiedzieć, że dużych niespodzianek nie było, bo Robert Głowala i Emilia Mazek od początku stawiani byli w roli faworytów. Każdy bieg rządził się jednak swoimi prawami i szczególnie w rywalizacji mężczyzn nie raz pachniało niespodzianką, a losy biegów najczęściej rozstrzygały się dopiero na ostatnim okrążeniu.